„Aktywność Polaków w organizacjach obywatelskich w latach 1998-2010”
Według CBOS w ciągu ostatnich dwóch lat wzrósł deklarowany udział Polaków w organizacjach obywatelskich.
CBOS zbadał społeczną aktywność Polaków w ramach organizacji obywatelskich. 28% Polaków deklaruje, że działa społecznie w organizacji obywatelskiej. 15% deklaruje, że poświęca czas działając w jednej dziedzinie, 5% w dwóch, 8% w trzech i więcej (tu w porównaniu z badaniem 2 lata temu zanotowano podwojenie liczby deklarujących). Mimo, że ogólny poziom deklarowanej aktywności Polaków w organizacjach obywatelskich wzrósł o 8% to jednak trzeba zauważyć, że większość Polaków – 72% – nie działa w żadnej organizacji obywatelskiej.
Najczęściej Polacy działają w komitetach rodzicielskich, radach rodziców i innych organizacjach na rzecz szkolnictwa (taką działalność deklaruje 8%). Pracują społecznie także na rzecz sportu (działając w związkach, klubach, stowarzyszeniach) – 5,8%, w organizacjach pomagającym dzieciom (5,1%), organizacjach charytatywnych (4%) oraz ruchach religijnych i wspólnotach parafialnych (4,5%).
Ogólne zaangażowanie Polaków w pracę społeczną (czyli aktywność w organizacjach obywatelskich i/lub praca na rzecz potrzebujących lub społeczności lokalnej) wynosi obecnie wśród Polaków 36% (5% więcej niż w 2007 r.).
CBOS zauważa następującą zależność: aktywność społeczna – pomoc potrzebującym lub działalność na rzecz własnego środowiska – jest w dużym stopniu uwarunkowana działalnością w formalnych organizacjach społecznych. Osoby, które deklarują działanie na rzecz społeczności lokalnej lub potrzebujących to w większości (57%) aktywni członkowie jakichś organizacji obywatelskich.
Badanie przeprowadzono w dniach 7-13 stycznia 2010 na liczącej 1052 reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków

„Dzisiejsi Polacy (choć nie wszyscy): wyrośli wśród zagubionych ludzi, przenoszonych z miejsca na miejsce, całkowicie pozbawieni wrażliwości historycznej. U niektórych wyraża się to w pełnych pretensji żądaniach: czemu „oni” nam, lekarzom, nie płacą jak w Anglii? (..) Nazywam to świadomością postpańszczyźnianą: nie wiemy skąd przybyliśmy, ale nasi przodkowie byli upośledzeni społecznie, teraz nam się należy, bo mamy demokracje; „oni” muszą nam dać. Tymczasem obywatel to nie tylko uprawniony – również zobowiązany, musi mieć poczucie odpowiedzialności za wspólnotę, świadomość, że od niego również zależą nasze zbiorowe losy. Komuna umocniła świadomość postpańszczyźnianą, demokracja nie potrafiła jej okiełznać i nie nawet nie uświadamia sobie jej siły." Leszek Moczulski, Newsweek 46/2009, 15.11.2009
„Dzisiejsi Polacy (choć nie wszyscy): wyrośli wśród zagubionych ludzi, przenoszonych z miejsca na miejsce, całkowicie pozbawieni wrażliwości historycznej. U niektórych wyraża się to w pełnych pretensji żądaniach: czemu „oni” nam, lekarzom, nie płacą jak w Anglii? (..) Nazywam to świadomością postpańszczyźnianą: nie wiemy skąd przybyliśmy, ale nasi przodkowie byli upośledzeni społecznie, teraz nam się należy, bo mamy demokracje; „oni” muszą nam dać. Tymczasem obywatel to nie tylko uprawniony – również zobowiązany, musi mieć poczucie odpowiedzialności za wspólnotę, świadomość, że od niego również zależą nasze zbiorowe losy. Komuna umocniła świadomość postpańszczyźnianą, demokracja nie potrafiła jej okiełznać i nie nawet nie uświadamia sobie jej siły." Leszek Moczulski, Newsweek 46/2009, 15.11.2009