Komentarz

„To oznacza bardziej sprawne i przyjazne państwo. To oznacza przejrzysty proces stanowienia prawa, to oznacza etos władzy jako służby publicznej. I jeśli odważam się napisać te słowa, to traktuję je jako zobowiązanie do działania.

Ale zaufanie społeczne to coś delikatnego, niekiedy trudno mierzalnego. Trzeba więc wspierać organizacje pozarządowe, ale trzeba też zobaczyć, jak my, Polacy, zmieniamy się. Czy dzisiejsi młodzi między 15. a 35. rokiem życia (tu mieści się dziesięciolatka drugiego powojennego wyżu demograficznego, urodzeni między 1976 a 1986 r.) są inni niż wcześniejsze pokolenia ? Co ich charakteryzuje, wyróżnia? Zobaczcie młode polskie kino. Rodzeństwo ze "Sztuczek" Jakimowskiego, bohatera z "Drzazg" Pieprzycy, traktorzystę z "Wina truskawkowego", który pod koniec filmu razem z kumplami pracuje w małym biznesie usługowym... Gdzieś w tyle głowy warto mieć hipotezę, że to jest silniejsza, inna generacja - ze swoimi dramatami, ale i mocą aspiracji, które mogą zmienić kraj.

Jeśli pokolenie „Solidarności” porozumie się z pokoleniem internetu co do prostych kwestii - że trzeba przejmować pałeczkę, że trzeba ją umieć oddać, że trzeba myśleć nie egoistycznie i z krzykiem roszczeń, ale w otwarty sposób budować odpowiedzialność za przyszłe generacje, będzie to oznaką niesłychanego wzrostu kapitału społecznego.

Rozwój Polski to nie tylko pojęcia i czynniki, które już mamy wpisane do alfabetu reform, jakim posługujemy się powszechnie w dyskusjach publicznych. To oczywiście problem stabilności finansów, warunków dla wzrostu gospodarczego, poziom akumulacji, stopa inwestycji, reformy emerytalne, ale też jakość ludzkich kompetencji, efektywność działania instytucji publicznych, talenty wynalazców, czy oparta na zaufaniu zdolność do współpracy wsi z miastem, starszych i młodszych, przedsiębiorców i artystów.
 
„Z ciepłą złością. List Michała Boniego do Witolda Gadomskiego”, Gazeta Świąteczna 13-14.02.2010