Najnowsze badanie Eurobarometru na temat korupcji z listopada 2009 r. pokazuje, że zdecydowana większość obywateli UE uważa korupcję za główny problem w ich kraju, a także jest zdania, że skorumpowane są wszystkie szczeble instytucji, z jakimi obywatele mają do czynienia. W porównaniu z ostatnim badaniem Eurobarometru na temat korupcji, przeprowadzonym w 2007 r. wśród obywateli UE wzrosło przekonanie o powszechnie panującej korupcji.
W najnowszym badaniu Eurobarometru na temat korupcji 78% obywateli UE uznało korupcję za główny problem w ich kraju. W 2007 r. uważało tak 75% badanych. Tylko w 3 krajach Unii – Luksemburgu, Szwecji i Danii – większość obywateli nie zgadza się z opinią, że korupcja to główny problem ich kraju. Bardziej skłonni uznawać korupcję za największy problem narodowy są obywatele „nowej” Unii (krajów, które wstąpiły do wspólnoty po 2004 r.) – opinię taką wyraża w nich średnio 88% respondentów, w porównaniu do 75% wśród obywateli krajów „starej Unii”. Korupcję za główny problem naszego kraju uważa 81% badanych Polaków (wzrost o 2% od 2007 r.).
Mimo panującego przekonania o powszechnie panującej korupcji, tylko 9% Europejczyków przyznało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ktoś proponował im zapłacenie łapówki. Takie doświadczenie miało 14% Polaków.
Większość Europejczyków uważa, że korupcja występuje na wszystkich szczeblach instytucjonalnych: w instytucjach lokalnych, regionalnych (zgadza się z tym 81% badanych we wszystkich krajach Unii), krajowych (83%) oraz unijnych (76%). Oznacza to kilkuprocentowy wzrost w stosunku do wyników z 2007 r.: odpowiednio za skorumpowane instytucje lokalne uważało wtedy 75% badanych, instytucje regionalne – 73% i krajowe –77%.
Polacy w opinii o skorumpowaniu instytucji przewyższają nawet średnią europejską. Aż 86% Polaków uznaje za skorumpowane instytucje lokalne, 84% – regionalne, 83% – krajowe. Wyraźnie mniej – najmniej w Europie – jest wśród Polaków zwolenników opinii, że skorumpowane są również instytucje europejskie. Uważa tak 58% badanych (tu i tak zanotowano 15 procentowy wzrost: w 2007 r. uważało tak 43% badanych Polaków). Przekonanie o skorumpowaniu instytucji europejskich wzrosło od ostatniego badania we wszystkich krajach UE średnio o 10% i jest generalnie częstsze w państwach "starej" niż w „nowej” Unii.
We wszystkich krajach UE świat polityków krajowych jest uważany przez obywateli za środowisko, gdzie najbardziej rozpowszechnione są łapówkarstwo i inne formy korupcji (zgadza się z taką opinią 58% badanych w 27 krajach Unii). Zaraz po nich respondenci wymieniają urzędników rozstrzygających publiczne przetargi (52%) i pozwolenia na budowę (51%).
7 na 10 pytanych obywateli UE uważa, że korupcja zawsze istniała i jest nie do uniknięcia. Jednocześnie podobny odsetek Europejczyków – średnio 63% – jest zdania, że wymiar sprawiedliwości niewystarczająco z nią walczy (wśród Polaków zdanie to podziela 62% respondentów). W stosunku do badania w 2007 r. zaobserwować można znaczący wzrost odsetek Europejczyków, którzy działania wymiaru sprawiedliwości uznają za niewystarczające. 77% Polaków (taki sam odsetek średnio wśród wszystkich 27 państw UE) uznaje wyroki za przestępstwa korupcyjne za zbyt łagodne. Większość Europejczyków (71%) uznaje, że rządy ich krajów są nieefektywne w walce z korupcją (w Polsce 66%).
Około jedna trzecia badanych (29%) uznaje, że Unia Europejska pomaga zmniejszyć rozmiary korupcji w ich kraju, ale więcej (52%) nie zgadza się z tą opinią. Pozytywną rolę Unii w walce z korupcją częściej widzą obywatele „nowej” Unii (w Bułgarii 64% respondentów, w Polsce 42%).
Generalnie, zmienną najbardziej decydującą o poglądach na temat korupcji jest sytuacja finansowa badanych. Osoby, które mają trudności z płaceniem rachunków są bardziej skłonne uważać, że panuje korupcja i mniej ufają ludziom u władzy.
Jak tłumaczą autorzy raportu, do generalnego wzrostu opinii o wszechobecności korupcji wśród Europejczyków przyczynić się mogły głośne afery korupcyjne, które w ostatnich miesiącach wstrząsały opinią publiczną w kilku krajach Europy. Może to być także efekt ogólnego pogorszenia nastrojów społecznych na skutek panującego światowego kryzysu ekonomicznego.
ZOBACZ:
"Jeżeli politycy nie przestaną dążyć do wzajemnego wyniszczania się za pomocą antykorupcyjnych sloganów, zrujnujemy i tak już nikłe zaufanie społeczeństwa do państwa. Ujawnianie niby-afer nie przysparza już głosów opozycji, ale ogólnie zniechęca ludzi do życia publicznego." dr Grzegorz Makowski, Polityka, nr 45, 7.11.2009
"Jeżeli politycy nie przestaną dążyć do wzajemnego wyniszczania się za pomocą antykorupcyjnych sloganów, zrujnujemy i tak już nikłe zaufanie społeczeństwa do państwa. Ujawnianie niby-afer nie przysparza już głosów opozycji, ale ogólnie zniechęca ludzi do życia publicznego." dr Grzegorz Makowski, Polityka, nr 45, 7.11.2009