Sondaż deliberatywny jest połączeniem próby reprezentatywnej z grupami fokusowymi.
Prof. Fishkin przekonuje, że ludzie nie znają się na problemach, o które są pytani w sondażach. „Mają w głowach urywki zasłyszanych opinii, mieszaninę tego, co pojawia się w telewizji i w gazetach. To za mało, by wybrać rozwiązanie zgodne z własnymi interesami.”
Jak wygląda sondaż deliberatywny? Najpierw, jak przy zwykłych sondażach, wybiera się próbę reprezentatywną mieszkańców i zadaje im pytania jak w zwykłych ankietach. Potem organizuje się spotkanie badanych z ekspertami, którzy wyjaśniają, jakie są za i przeciw każdego rozwiązania. Po wysłuchaniu ekspertów w mniejszych grupach pod przewodnictwem wyszkolonych moderatorów ludzie dyskutują nad tym, co usłyszeli. Następnie znów się zbierają, żeby dopytać ekspertów. I na koniec odpowiadają na takie same pytania, jak na początku. Jak mówi Fishkin, „różnice w odpowiedziach przed i po są kolosalne.”
Ta metoda to „rodzaj konsultacji społecznych. Ich wynik nie jest zobowiązujący dla decydentów, ale pozwala zobaczyć, jakie są rzeczywiste opinie ludzi w konkretnej sprawie”.
Czemu sondaże deliberatywne mają przewagę nad zwykłymi sondażami? „W przypadku większości wyborów głosujący, nie mając wszystkich danych, nie wiedzą, jakie będą konsekwencje tego lub innego wyboru. To prowadzi do rozczarowania procesem demokracji. Po fakcie jest inaczej, niż sobie wyobrażali, czują się oszukani i to nie tylko dlatego, że politycy nie spełniają swoich wyborczych obietnic. Także dlatego, że wyborcy nie wiedzieli, jakie będą wszystkie realne skutki rozwiązań, za którymi się opowiedzieli. Często okazuje się, że głosowali za czymś, czego tak naprawdę sobie nie życzą.” - tłumaczy prof. Fishkin.
W Bułgarii uczestnicy eksperymentu debatowali o polityce państwa wobec mniejszości romskiej. We wstępnej ankiecie bardzo niewielu popierało pełną integrację Romów ze społeczeństwem. W końcowej za takim rozwiązaniem opowiedzieli się prawie wszyscy. W Wielkiej Brytanii wyraźnie zmniejszyła się liczba badanych uznających, że najlepszym sposobem na zmniejszenie przestępczości jest wysyłanie do więzień więcej przestępców.
Jednak wbrew temu, co się może wydawać nie zawsze dyskusje z udziałem ekspertów sprawiają, że poglądy ludzi stają się bliższe poglądom intelektualistów z klasy średniej. W sondażach dotyczących rozszerzenia Unii o Turcję i Ukrainę, początkowo większość badanych w krajach Unii była za, po spotkaniu z ekspertami – i wysłuchaniu argumentów zwolenników i przeciwników takiego rozwiązania – okazało się, że większość jest przeciw. „Pilnujemy, by eksperci reprezentowali wszystkie opcje. I by ich skład był znany na długo przed debatą – by pokazać, że żadne środowisko, żadna grupa interesów nie zostały pominięte. Deliberative polls to zastrzeżony znak towarowy; są wykonywane tylko przez Centrum na Rzecz Demokracji Deliberatywnej na Uniwersytecie Stanforda, które dba o odpowiednią staranność metodologiczną.
Z metody sondaży deliberatywnych skorzystały władze Poznania, by spytać mieszkańców jak po Euro 2012 powinien funkcjonować modernizowany właśnie stadion.
150 badanych mieszkańców zapytano kto ma zarządzać zmodernizowanym stadionem i na jakich warunkach będzie można korzystać z niego po mistrzostwach Euro 2012. Największa zmiana opinii uczestników eksperymentu dotyczyła kwestii komercjalizacji stadionu. Po całodniowych dyskusjach z ekspertami, wśród których byli m.in. architekt, przedstawiciel Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji (POSiR), wiceprezes Lecha Poznań i rektor poznańskiej AWF, znacznie więcej osób uznało, że stadion powinien sam na siebie zarabiać. We wstępnym sondażu większość, 35 proc. ankietowanych, odpowiedziała, że stadionem powinny zarządzać jednostki podległe władzom miasta. Po spotkaniu z ekspertami uważało już tak tylko 16 proc., a większość, 48 proc., poparła powierzenie zarządu obiektów komercyjnych stadionu niezależnemu operatorowi. Przed deliberacjami 27 proc. uczestników uważało, że koszty utrzymywania stadionu powinno ponosić miasto, po – tylko 7 proc.
Więcej o badaniu na stronie www.ps2012.pl.

Diabeł utrudniający nam budowanie społeczeństwa obywatelskiego nieustannie pod kotłem polskim pali. Za każdym rogiem agent, władza czyha na nasze potknięcia, nieżyczliwi sąsiedzi wyglądają zza firanek, politycy zrujnowali wiarę w moralny ład świata. Prof. Janusz Czapiński, Gaz. Wyb. 2006
Diabeł utrudniający nam budowanie społeczeństwa obywatelskiego nieustannie pod kotłem polskim pali. Za każdym rogiem agent, władza czyha na nasze potknięcia, nieżyczliwi sąsiedzi wyglądają zza firanek, politycy zrujnowali wiarę w moralny ład świata. Prof. Janusz Czapiński, Gaz. Wyb. 2006